Zabierają Ci prawa
- „zrzeka się"
- „nie przysługuje"
- „bez prawa do"
- „pod rygorem"
Sprawdź, czego dokładnie się zrzekasz i co tracisz, jeśli o czymś zapomnisz. To zwykle uprawnienia, o których istnieniu nawet nie wiedziałeś.
Sprawdzam umowy, zanim je podpiszesz, i przygotowuję takie, które chronią Ciebie, a nie tylko drugą stronę. Sprawdzenie umowy to zwykle kwestia dni, więc jeśli masz termin na podpis, zdążymy.
Wstępna rozmowa telefoniczna jest bezpłatnaRadca prawny i doradca podatkowy
Analiza zwykle w kilka dni
Żyrardów i Mszczonów
Możliwa współpraca zdalna
Ktoś przysłał Ci dokument i czeka na podpis. Napisali go jego prawnicy, pod jego interes, a Ty masz zdecydować, często w kilka dni.
Chcesz mieć dokument napisany pod to, jak naprawdę wygląda Twoja współpraca, i nie zaczynać za każdym razem od wzoru z internetu.
Dopóki nie podpiszesz, druga strona czegoś od Ciebie chce. Chce Twojego towaru, Twojej usługi, Twoich pieniędzy albo Twojego czasu. To jest jedyny moment, w którym masz coś do powiedzenia i w którym zdanie „ten punkt musimy zmienić" cokolwiek znaczy.
Rysunek pokazuje kierunek i moment, w którym to się dzieje — nie zmierzoną wartość. Podziałki nie ma świadomie: siły negocjacyjnej nie da się podać w liczbach, a moment, w którym się kończy, jest zawsze ten sam.
Sekundę po podpisie ta siła spada praktycznie do zera. Od tej chwili obowiązuje Cię to, co jest w dokumencie, niezależnie od tego, co ustalaliście przez telefon i co obie strony miały na myśli. Jedyne narzędzie, jakie Ci zostaje, to spór, czyli czas, pieniądze i zepsuta relacja z kontrahentem.
Dlatego umowę czyta się pod kątem skutków, a nie treści. Pytanie nie brzmi „co tu jest napisane", tylko „co się stanie, jeśli coś pójdzie nie tak".
Są sformułowania, które w umowach niemal zawsze oznaczają miejsce wymagające sprawdzenia. Same w sobie nie są niczym złym i często pojawiają się w zupełnie poprawnych zapisach. Ale to właśnie tam najczęściej chowa się to, czego później żałujesz. Otwórz dokument, który masz podpisać, i poszukaj w nim tych słów. Zajmie Ci to dwie minuty.
Sprawdź, czego dokładnie się zrzekasz i co tracisz, jeśli o czymś zapomnisz. To zwykle uprawnienia, o których istnieniu nawet nie wiedziałeś.
Sprawdź, co druga strona może zrobić jednostronnie, bez pytania Cię o zdanie i bez konsekwencji. Zwykle chodzi o zakres pracy, cenę albo terminy.
Sprawdź, jak wyjdziesz z tej umowy, jeśli współpraca się nie ułoży, i co się stanie, gdy przegapisz jakiś termin.
Poniżej fragment typowej umowy o współpracę, jakich w obrocie są tysiące. Po lewej treść, po prawej to, co przy niej zapisuję dla klienta.
„Zleceniobiorca zapłaci karę umowną w wysokości 10% wartości zlecenia za każdy rozpoczęty dzień opóźnienia, niezależnie od przyczyny opóźnienia."
„Niezależnie od przyczyny" oznacza, że płacisz również wtedy, gdy to oni spóźnią się z materiałami albo z decyzją. Przy dwóch tygodniach opóźnienia kara przekracza całe wynagrodzenie. Do wykreślenia albo przynajmniej do ograniczenia górnym limitem i wyłączeniem przyczyn leżących po ich stronie.
„Zleceniodawca może w każdym czasie, według własnego uznania, zmienić zakres zlecenia, a Zleceniobiorcy nie przysługuje z tego tytułu dodatkowe wynagrodzenie."
Trzy czerwone flagi w jednym zdaniu. W tej wersji zgadzasz się wykonać dowolnie większy zakres pracy za tę samą cenę. Standardowe rozwiązanie to zapis, że zmiana zakresu wymaga aneksu albo pociąga za sobą zmianę wynagrodzenia i terminu.
„Umowa ulega automatycznemu przedłużeniu na kolejne 12 miesięcy, o ile żadna ze stron nie złoży oświadczenia na 3 miesiące przed upływem terminu."
Jeśli przegapisz jedną datę w kalendarzu, zostajesz w tej umowie na kolejny rok. Warto skrócić okres wypowiedzenia albo dodać obowiązek przypomnienia przed upływem terminu.
„Sądem właściwym jest sąd właściwy dla siedziby Zleceniodawcy."
Brzmi niewinnie, dopóki nie okaże się, że siedziba jest na drugim końcu Polski. O swoje pieniądze będziesz się procesował kilkaset kilometrów od domu, z dojazdami i noclegami po Twojej stronie.
Nie ma terminu płatności, zasad odbioru prac ani prawa do wstrzymania realizacji, gdy druga strona przestaje płacić. Umowy bywają groźne nie tym, co zawierają, ale tym, co pomijają, bo brakujące zapisy zastępuje się później domysłami albo sporem.
Słyszę to niemal za każdym razem, gdy ktoś dostaje umowę od większego kontrahenta. Rozumiem, skąd się bierze: nie chcesz wyjść na trudnego partnera i boisz się, że stracisz zlecenie.
Warto jednak wiedzieć trzy rzeczy
Duża część zapisów w narzuconych umowach to standardowe klauzule, których nikt po drugiej stronie specjalnie nie broni, bo dla nich są drugorzędne. Wystarczy wiedzieć, o które prosić, i przedstawić to jako doprecyzowanie, a nie jako żądanie.
Jeśli wiesz, że odpowiadasz za opóźnienia niezależnie od przyczyny, zaczynasz dokumentować każde opóźnienie po ich stronie. Jeśli wiesz o automatycznym przedłużeniu, wpisujesz sobie termin w kalendarz. Świadomie realizowana zła umowa jest znacznie mniej groźna niż ta sama umowa realizowana na wyczucie.
Zdarzają się umowy, w których ryzyko jest tak rozłożone, że jedno nieszczęśliwe zdarzenie kosztuje więcej niż całe zlecenie. Powiem Ci to wprost, a decyzję podejmiesz sam.
Wskazanie zapisów do zmiany to dopiero połowa roboty. Przygotowuję gotowe propozycje brzmienia, żebyś nie musiał ich sam formułować, i pomagam przeprowadzić rozmowę z drugą stroną tak, żeby nie zabrzmiała jak konflikt.
Prowadzisz jednoosobową działalność? W umowach między firmami obowiązuje w zasadzie pełna swoboda, bo prawo zakłada, że przedsiębiorcy są sobie równi i świadomie podpisują to, co czytają. Od pewnego czasu jest jednak wyjątek: przedsiębiorcy wpisani do CEIDG mają w niektórych sytuacjach szerszą ochronę, między innymi przed niedozwolonymi zapisami, jeśli dana umowa nie ma dla nich charakteru zawodowego. Bywa to realnym argumentem w sporze, na przykład przy leasingu. Warto sprawdzić, czy akurat Ciebie to dotyczy.
Opinia wyliczająca wszystkie teoretyczne ryzyka jest bezpieczna dla prawnika i bezużyteczna dla kogoś, kto ma podpisać jutro. Ode mnie usłyszysz, które zapisy są naprawdę groźne, które to drobiazgi i co zrobiłbym na Twoim miejscu.
Przy sprzedaży, transakcjach i przekształceniach sposób sformułowania umowy przekłada się bezpośrednio na podatek. Jestem radcą prawnym i doradcą podatkowym, więc widzę obie strony tego samego zapisu, zamiast oceniać go wyłącznie prawnie.
Sprawy sądowe z umów prowadzę osobiście. Gdyby kiedykolwiek doszło do sporu, nie zaczynamy od tłumaczenia komuś obcemu, co strony miały na myśli, bo byłem przy tym, jak ta umowa powstawała.
Mówisz, czego dotyczy i do kiedy trzeba podpisać. Wstępna rozmowa jest bezpłatna i bez zobowiązań.
ZadzwońWiesz z góry, co sprawdzam i kiedy dostaniesz odpowiedź. Jeśli termin jest napięty, mówię od razu, czy zdążymy.
Przy analizie dostajesz dokument z komentarzami i listą punktów do zmiany. Przy pisaniu gotową umowę wraz z wyjaśnieniem najważniejszych zapisów.
Przechodzimy przez ustalenia telefonicznie, żebyś rozumiał, co podpisujesz. Jeżeli potrzebujesz wsparcia w rozmowie z drugą stroną, pomagam także na tym etapie.
Nie musisz być z Mszczonowa ani z Żyrardowa. Umowy analizuję i przygotowuję również zdalnie, więc lokalizacja nie ma tu znaczenia.
Rozwiń tylko to, co dotyczy Twojej sytuacji. Jeśli Twojego pytania tu nie ma — po prostu zadzwoń.
Zwykle kilka dni, przy krótszych dokumentach szybciej. Jeśli masz napięty termin, powiedz o tym od razu, a powiem Ci wprost, czy zdążymy.
Najczęściej nie. Przy pilnych sprawach da się zacząć od przejrzenia najważniejszych zapisów, a resztę omówić później.
Tak. Przygotowuję gotowe propozycje brzmienia, a jeśli trzeba, wspieram Cię w rozmowie, żeby nie zabrzmiała jak konflikt.
Często tak. Część zapisów bywa wadliwych i nie wiąże, część umów da się rozwiązać, a przy niektórych obowiązują terminy na odstąpienie. Zadzwoń, sprawdzimy Twoją sytuację.
Spór z umowy, która już poszła źle — prawo cywilneTak. Umowy deweloperskie, najmu, sprzedaży nieruchomości, pożyczki czy umowy o pracę to stała część mojej praktyki.
Tak i zwykle to najlepiej wydane pieniądze, bo dobrze napisany wzór pracuje przez lata przy każdej kolejnej transakcji.
Umowy sprawdzane na bieżąco — stała obsługa prawnaNie. Umowy analizuję i przygotowuję zdalnie, a ustalenia omawiamy telefonicznie albo przez wideo. Kancelaria jest w Mszczonowie, niedaleko Żyrardowa — jeśli wolisz spotkanie osobiste, jest blisko.
Tak, w pełni, także wtedy, gdy jeszcze się zastanawiasz i tylko pytasz o możliwości.
Nie musisz wiedzieć, które zapisy są niebezpieczne, ani rozumieć języka, którym umowa jest napisana. Zadzwoń, prześlij dokument i powiedz, do kiedy masz podpisać. Wstępna rozmowa jest bezpłatna, a wyjdziesz z niej z informacją, czy warto się tym zająć.
Telefon do kancelarii 501 665 682Kancelaria Radcy Prawnego Hubert Filipczak
ul. Północna 12/30
96-320 Mszczonów
Wolisz napisać? Zostaw wiadomość, a oddzwonię.