501 665 682
Zadzwoń Napisz
Prawo transportowe · branża TSL

Nie każdą notę trzeba zapłacić i nie każde opóźnienie jest Twoją winą

Prowadzę sprawy firm transportowych i spedycyjnych: obrona przed notami obciążeniowymi, odzyskiwanie frachtu, szkody w ładunku, kontrole i umowy przewozowe. Znam Konwencję CMR i prawo przewozowe, więc nie musisz mi tłumaczyć, czym jest awizacja ani dlaczego stałeś sześć godzin na rozładunku.

Pierwsza rozmowa telefoniczna jest bezpłatna i do niczego nie zobowiązuje

Radca prawny i doradca podatkowy

Konwencja CMR i prawo przewozowe

Przewoźnicy i spedycja

Cała Polska, sprawy prowadzę zdalnie

Rozpoznajesz to?

Sześć sytuacji, które w tej branży zdarzają się co tydzień

Nota za opóźnienie, którego nie spowodowałeś

Stałeś na granicy, czekałeś na załadunek albo trafiłeś na wypadek. Nota przyszła i tak, a kwota zjada cały zarobek z trasy.

Potrącenie z frachtu bez pytania

Zleceniodawca po prostu odjął sobie kwotę od faktury i przysłał informację, że tak zrobił.

Fracht, którego nie płacą

Przewóz wykonany, dokumenty dostarczone, a termin płatności minął dwa miesiące temu i telefon nie odpowiada.

Uszkodzony albo skradziony ładunek

Ubezpieczyciel szuka podstawy do odmowy, zleceniodawca żąda pełnej wartości towaru, a Ty nie wiesz, za co realnie odpowiadasz.

Zlecenie z karami, których nikt nie czyta

Podpisujesz, bo giełda nie czeka, a potem okazuje się, że zgodziłeś się na karę za coś, na co nie masz wpływu.

Kontrola i decyzja o karze

Przyszło pismo z terminem, a Ty nie wiesz, czy to podlega odwołaniu, czy trzeba zapłacić.

Jeśli któraś z nich brzmi znajomo, to nie jest przypadek. To jest standard w tej branży i większość firm po prostu się z tym godzi.

Masz jedną z tych spraw na biurku? Zadzwoń, zanim upłynie termin.

Miejsce na portret · kadr 1:1
Radca prawny · Doradca podatkowy

Hubert Filipczak

Od ponad dekady prowadzę sprawy firm, a transport jest tą częścią mojej praktyki, którą znam najlepiej. Wiem, jak wygląda zlecenie z giełdy, co realnie znaczy zapis o karze za nieterminowe podstawienie i dlaczego list przewozowy bywa ważniejszy niż cała korespondencja mailowa.

Mówię konkretnie i nie zasypuję nikogo paragrafami. Jeśli sprawa nie ma sensu, powiem to od razu, zamiast zarabiać na sprawie, która i tak się nie zwróci.

Terminy

Rok. A czasem tylko dwa miesiące.

To jest rzecz, przez którą przepadają dobre sprawy. Terminy w transporcie są znacznie krótsze niż w zwykłym obrocie gospodarczym, a większość przewoźników liczy je tak, jakby miała trzy lata.

ZdarzenieTrzy lata
Termin podstawowy

Rok

Najczęściej przegapiany

Dwa miesiące

Wyjątek

Trzy lata

Odcinek ciągły to termin, jaki masz naprawdę. Odcinek kreskowany to czas, który wydaje się, że masz — długość pasków jest tu w prawdziwej proporcji.

ROK na roszczenia z umowy przewozu, zarówno w kraju, jak i przy przewozach objętych Konwencją CMR. To podstawowy termin i dotyczy większości spraw: utraty, ubytku, uszkodzenia przesyłki.

DWA MIESIĄCE na roszczenia dotyczące zwłoki w przewozie, jeżeli nie doszło do ubytku ani uszkodzenia przesyłki. Termin biegnie od wydania przesyłki. To najkrótszy i najczęściej przegapiany termin w całej branży.

TRZY LATA wyjątkowo, przy szkodzie wynikającej ze złego zamiaru albo rażącego niedbalstwa. Wyjątek, nie reguła, i trzeba go wykazać.

Zapisy w zleceniu, które zmieniają te terminy, nie działają. Jeśli w zleceniu transportowym znalazłeś punkt skracający termin na zgłoszenie roszczeń, warto wiedzieć, że takie postanowienia są prawnie nieskuteczne.

Reklamacja zatrzymuje zegar. Pisemna reklamacja zawiesza bieg przedawnienia do czasu, aż druga strona ją odrzuci na piśmie i zwróci dokumenty. Uwaga: zwykłe wezwanie do zapłaty nie zawsze wywoła ten skutek. Reklamacja musi być konkretna i odnosić się do szczegółowo określonej szkody.

Rok mija szybciej, niż się wydaje. Jeśli sprawa ciągnie się z ubezpieczycielem, a zbliża się dziesiąty czy jedenasty miesiąc, warto rozważyć wezwanie do próby ugodowej, bo przerywa bieg przedawnienia.

Zanim zapłacisz

Cztery kroki, zanim uznasz notę za przesądzoną

Nota potrafi zjeść cały zarobek z trasy, a czasem oznacza dopłatę do interesu. Pierwszy odruch to zapłacić i mieć spokój. Zanim to zrobisz, przejdź przez cztery rzeczy. Zajmie Ci to godzinę, a bardzo często kończy się tym, że nota zostaje wycofana albo obniżona.

Wyciągnij zlecenie i list przewozowy

Zacznij od dokumentów, nie od emocji. Sprawdź, co dokładnie mówi zlecenie transportowe i co widnieje w liście przewozowym CMR. To one, a nie treść noty, decydują o tym, za co odpowiadasz.

Sprawdź, czy kwota mieści się w limitach

Odpowiedzialność przewoźnika nie jest nieograniczona. Konwencja CMR przewiduje limity odszkodowania, a przy opóźnieniu odszkodowanie nie może przekroczyć kwoty przewoźnego. W przewozach krajowych obowiązuje odrębne ograniczenie. Noty wystawione ponad te limity zdarzają się częściej, niż mogłoby się wydawać.

Zapytaj, czy w ogóle powstała szkoda

To pytanie kasuje sporą część potrąceń. Jeżeli zwłoka w przewozie nie spowodowała żadnej szkody, nie ma podstaw do żądania odszkodowania ani do potrącania go z należnością za przewóz. Samo opóźnienie, bez wykazanej straty, to za mało.

Zbierz dowody okoliczności

Postój na granicy, strajk, wypadek, którego nie byłeś sprawcą, opóźniony załadunek po stronie nadawcy, właściwości samego towaru. Przepisy wyłączają odpowiedzialność przewoźnika, jeżeli szkoda powstała z przyczyn występujących po stronie nadawcy lub odbiorcy, wynika z właściwości towaru albo z siły wyższej. Zdjęcia, adnotacje w liście przewozowym i korespondencja są tu warte więcej niż najlepsze argumenty.

Druga strona

Czasem to Ty masz roszczenie

W tej branży utarło się, że noty przychodzą, a przewoźnik je płaci. Tymczasem prawo do obciążenia drugiej strony nie jest przywilejem zleceniodawcy. Przysługuje każdemu, kto poniósł stratę w związku z wykonaniem umowy.

Jeśli poniosłeś koszty przez błędne dyspozycje spedytora, przez wskazanie niewłaściwego miejsca rozładunku, przez wielogodzinne przestoje albo przez zlecenie anulowane po podstawieniu pojazdu, to Ty jesteś stroną poszkodowaną i możesz dochodzić swojego.

Warto o tym pamiętać zwłaszcza wtedy, gdy w tej samej sprawie leci nota w Twoją stronę. Bywa, że rachunek wychodzi na zero albo na Twoją korzyść.

Najczęstsza obawa

„Zacznę się kłócić i stracę zleceniodawcę"

Rozumiem tę kalkulację. Warto ją jednak przeliczyć jeszcze raz. Słyszę to częściej niż jakąkolwiek inną obawę i nie zamierzam jej lekceważyć. Jeśli jeden zleceniodawca daje Ci połowę obrotu, to nie jest strach, tylko rachunek ekonomiczny. Cztery rzeczy, które warto do tego rachunku dołożyć.

Argument 01 — Ton

Kwestionowanie noty to nie awantura

To spokojne pismo z podstawą prawną i z odwołaniem do dokumentów. W wielu przypadkach na tym się kończy, bo druga strona po prostu widzi, że tym razem trafiła na kogoś, kto zna limity odpowiedzialności.

Argument 02 — Kto rozmawia

Nie robisz tego Ty, tylko Twój prawnik

Twoja relacja z osobą, z którą rozmawiasz przez telefon przy każdej trasie, zostaje nietknięta. Możesz spokojnie powiedzieć, że tego typu sprawy przekazujesz kancelarii, bo taka jest u Ciebie procedura. To brzmi jak dojrzała firma, a nie jak konflikt.

Argument 03 — Praktyka rynku

Część not to test

Bywają wystawiane rutynowo, na zasadzie sprawdzenia, kto zapłaci bez pytania. Firmy, o których wiadomo, że weryfikują każdą notę, dostają ich z czasem zauważalnie mniej.

Argument 04 — Rachunek długoterminowy

Zleceniodawca, który zrywa współpracę za powołanie się na prawo, jest ryzykiem sam w sobie

Jeśli dziś potrąca bezpodstawnie, jutro potrąci więcej. Uzależnienie od takiego partnera to osobny problem, który i tak trzeba kiedyś rozwiązać.

„A czy prawnik nie zje całej wartości noty?" Przy jednej, drobnej nocie bywa, że tak, i wtedy powiem to wprost. Ale noty rzadko przychodzą pojedynczo. Jeśli od tego samego zleceniodawcy dostajesz je regularnie, jedno dobrze przygotowane pismo zmienia praktykę na kolejne miesiące, a nie tylko rozwiązuje jedną sprawę.

Nota leży na biurku od tygodnia? Sprawdźmy ją, zanim zapłacisz.

Pierwsze godziny

Przy szkodzie i kradzieży liczy się tempo, nie argumenty

To najtrudniejszy rodzaj sprawy w transporcie, zwłaszcza przy kradzieży, bo ogólne warunki ubezpieczenia zawierają szeroki katalog wyłączeń, a ubezpieczyciel będzie ich szukał. O wyniku decyduje najczęściej to, co zrobiłeś w pierwszej dobie.

Krok01

Zgłoś szkodę ubezpieczycielowi natychmiast

Warunki zwykle mówią „niezwłocznie" i nie podają liczby dni. Przy kradzieży i przy chłodni gra toczy się w godzinach, nie w dniach, a spóźnienie może skutkować zmniejszeniem świadczenia.

Krok02

Przy kradzieży wezwij policję i zapisz numer interwencji

Bez tego dokumentowanie sprawy staje się znacznie trudniejsze.

Krok03

Zrób zdjęcia, zanim cokolwiek zostanie przestawione

Ładunek, plandeka, zabezpieczenia, otoczenie.

Krok04

Zadbaj o adnotację w liście przewozowym

To dokument, na którym oprze się później cała sprawa.

Krok05

Zabezpiecz korespondencję ze zleceniodawcą

Dyspozycje, zmiany trasy, zgody na postój.

Krok06

Nie uznawaj roszczenia i nie deklaruj winy

Dopóki nie wiadomo, co się właściwie stało.

Ubezpieczyciel odmówił wypłaty albo zaniżył odszkodowanie? Odmowa nie kończy sprawy. Zadzwoń, sprawdzimy podstawę, na którą się powołał.
Zadzwoń
Najtańszy moment

Sprawdzenie zlecenia kosztuje ułamek tego, co jedna nota

Wszystko powyżej dotyczy sytuacji, w których coś już się wydarzyło. Tymczasem większość tych spraw zaczyna się dużo wcześniej, przy podpisywaniu zlecenia, którego nikt nie miał czasu przeczytać, bo ładunek trzeba było wziąć od razu.

Twoje pole manewru Podpis zlecenia Zanim weźmiesz ładunek Po wyjeździe z rampy

Rysunek pokazuje moment, nie zmierzoną wartość. Podziałki nie ma świadomie — chodzi o to, że po podpisie obowiązuje treść dokumentu, a nie to, co ustalaliście przez telefon.

Zlecenia transportowe potrafią zawierać kary za nieterminowe podstawienie pojazdu, kary za brak awizacji, obowiązki wykraczające poza zwykłą odpowiedzialność przewoźnika, zakaz podzlecania pod rygorem kary czy zapisy przenoszące na Ciebie ryzyko, na które nie masz wpływu.

Jeśli masz kilku stałych zleceniodawców i pracujesz na ich wzorach, to zwykle najlepiej wydane pieniądze w całej tej rozmowie.

Co możemy zrobić: przejrzeć zlecenia i warunki, na których pracujesz dziś, wskazać punkty realnie niebezpieczne i przygotować krótką listę tego, o co warto zawalczyć przy kolejnych zleceniach. Przy stałych zleceniodawcach robi się to raz i pracuje przez lata.

Pełny zakres

W czym jeszcze pomagam

  • Odzyskiwanie frachtu i windykacja należności
  • Spory ze zleceniodawcami i podwykonawcami
  • Umowy przewozu, spedycji i zlecenia transportowe
  • Szkody w ładunku i spory z ubezpieczycielem
  • Kontrole i decyzje o karach
  • Licencje, zezwolenia i dobra reputacja przewoźnika
  • Sprawy pracownicze i kierowcy
  • Reprezentacja w sądzie

Obsługuję zarówno przewoźników, jak i firmy spedycyjne. Sekcja o obciążaniu drugiej strony działa w obie strony, bo spedytor bywa poszkodowany dokładnie tak samo jak przewoźnik.

Nie wiesz, od czego zacząć? Zacznij od telefonu.

W praktyce

Dwie ścieżki, zależnie od tego, czego potrzebujesz

Pojedyncza sprawa

Masz konkretną notę, nieopłacony fracht albo szkodę. Dzwonisz, opisujesz sytuację, przesyłasz dokumenty. Mówię, jak oceniam sprawę i co da się zrobić, a potem ją prowadzę.

  1. Bezpłatna rozmowa telefoniczna
  2. Przegląd dokumentów i ocena
  3. Plan działania i wycena
  4. Prowadzę sprawę do końca
Stała współpraca

Noty i spory wracają regularnie, a Ty nie chcesz za każdym razem szukać pomocy od nowa. Jestem pod telefonem na bieżąco, znam Twoje zlecenia i Twoich zleceniodawców.

  1. Bezpłatna rozmowa telefoniczna
  2. Przegląd zleceń i umów, na których pracujesz
  3. Ustalenie zakresu współpracy
  4. Pracujemy na bieżąco

Nie musisz być z okolic Mszczonowa ani Żyrardowa. W tej branży prawie wszystko da się zrobić zdalnie i tak zwykle pracujemy: telefon, mail, dokumenty w formie elektronicznej.

Zanim zadzwonisz

Pytania, które słyszę najczęściej

Rozwiń tylko to, co dotyczy Twojej sytuacji. Jeśli Twojego pytania tu nie ma — po prostu zadzwoń.

Spedytor już potrącił notę z frachtu. Czy jest jeszcze o co walczyć?

Tak. Potrącenie nie oznacza, że roszczenie było zasadne. Jeśli podstawa była wadliwa albo kwota przekracza limity odpowiedzialności, można dochodzić zwrotu.

Faktura za fracht jest sprzed roku. Nie jest za późno?

To zależy od rodzaju roszczenia i od tego, czy w międzyczasie doszło do zdarzeń przerywających albo zawieszających bieg terminu. Zadzwoń jak najszybciej, bo w transporcie terminy są krótkie i to zwykle pierwsza rzecz, którą sprawdzam.

Ubezpieczyciel odmówił wypłaty z OCP. Czy da się to podważyć?

Często tak. Odmowy opierają się na klauzulach wyłączających z ogólnych warunków, a te bywają interpretowane szerzej, niż wynika z ich treści. Warto sprawdzić, na czym dokładnie oparta jest odmowa.

Podpisałem zlecenie z karą, o której nie wiedziałem. Wiąże mnie?

Nie zawsze i nie w każdym zakresie. Część kar umownych w zleceniach transportowych jest wadliwa albo wykracza poza dopuszczalne granice odpowiedzialności. To trzeba ocenić na konkretnym dokumencie.

Czy pomagasz też firmom spedycyjnym?

Tak. Spedytor również bywa stroną poszkodowaną, także wobec własnych przewoźników i wobec zleceniodawców.

Prowadzisz sprawy w całej Polsce?

Tak. Praktycznie wszystko w tej branży da się prowadzić zdalnie, a na rozprawy dojeżdżam albo korzystamy z posiedzeń zdalnych, jeśli sąd je wyznacza.

Nie mam kompletu dokumentów. Ma sens dzwonić?

Tak. Brak dokumentu też jest informacją, czasem najważniejszą. Zaczniemy od tego, co masz.

Czy nasza rozmowa jest poufna?

Tak, w pełni, także wtedy, gdy tylko pytasz o możliwości i nie zdecydujesz się na współpracę.

Kilka słów o mnie

Nazywam się Hubert Filipczak, jestem radcą prawnym i doradcą podatkowym. Od ponad dekady prowadzę sprawy przedsiębiorców, a transport jest tą częścią praktyki, w której czuję się najpewniej.

Pracuję prosto: mówię zrozumiałym językiem, nie chowam się za paragrafami i zawsze zaczynam od pytania, czy sprawa w ogóle się opłaca. Jeśli uznam, że nie warto, powiem to od razu. Wolę stracić jedno zlecenie niż zaufanie kogoś, kto potem miałby wracać z każdą kolejną sprawą.

Pierwszy telefon bywa najtrudniejszy. Resztą zajmę się ja.

Nie musisz mieć poukładanych dokumentów ani wiedzieć, jak nazwać sprawę językiem prawniczym. Zadzwoń i powiedz, co się wydarzyło. Wstępna rozmowa jest bezpłatna, a wyjdziesz z niej z informacją, czy jest o co walczyć i ile masz czasu.

Telefon do kancelarii 501 665 682

Kancelaria Radcy Prawnego Hubert Filipczak

Adres

ul. Północna 12/30
96-320 Mszczonów

Zasięg

Cała Polska — sprawy z branży transportowej prowadzę zdalnie

Wolisz napisać? Zostaw wiadomość, a oddzwonię.

Wiadomość wysłana

Dziękuję. Oddzwonię tak szybko, jak to możliwe. Jeśli sprawa jest pilna, proszę dzwonić pod numer 501 665 682.